Koń kojarzy się z galopem po łące, z kurzem z maneżu, z kopytami dudniącymi o ziemię, ale raczej nie z pluskiem wody. W filmach widzimy je przeważnie na lądzie, w książkach też nikt specjalnie nie opisuje ich wodnych przygód. Sam nigdy nie widziałem konia, który naprawdę płynie, najwyżej brodzącego przy brzegu. I tu pojawia się pytanie, które brzmi trochę dziwnie, bo aż kusi, żeby odpowiedzieć odruchowo: czy koń w ogóle umie pływać?
Potrafi, i to całkiem nieźle, choć preferuje np. galop!
Dowiedz się więcej:
Koń w wodzie zachowuje się inaczej, niż mogłoby się wydawać. Jego ciało samo unosi się na powierzchni, bo ma w sobie sporo powietrza, zwłaszcza w płucach i w jamach zatokowych. Kopyta nie toną od razu, tylko pracują jak szerokie łopatki. Głowa trzyma się wysoko, bo szyja działa jak naturalny balast. W ruchu widać coś między biegiem a kołysaniem, jakby instynkt podpowiadał mu, co robić bez żadnego treningu. To jedna z tych rzeczy, które wyglądają zaskakująco naturalnie, choć rzadko mamy okazję to zobaczyć.