W Paryżu można podziwiać „Syreny” Gustava Moreau w muzeum jego imienia. Obraz tchnie łagodnym smutkiem. Widzimy leżące na skale syreny, nie ma w nich jednak drapieżności, nie roztacza się nad nimi uwodzicielska aura. Jedna leży z bezładnie rozrzuconymi rękami, na wpół zanurzona w morzu, jakby miała się osunąć w jego otchłań. Ma otwarte oczy, ale spojrzenie jej jest bez wyrazu: wpatrzone w pustkę. Druga z głową wspartą na dłoniach wpatruje się tęsknie w dal. U trzeciej widać po układzie brwi niepokój czy też gorycz.
Wszystkie są znużone i znudzone. W tle w krwistej łunie zachodzi słońce.
Zagadką jest, co ta scena symbolizuje?
Co wyczytamy z symboliki obrazu?
